27-08-2007, 19:41
kriska81

czy ktos slyszal o uniwersytecie lodzkim, ze otworzyl swoja filie w londynie? bede wdzieczna na jakies namiary, wszedzie szukalam ale nie moge nic na ten tamat konkretnego znalezc, dzieki



27-08-2007, 21:11
Lesiu

hej! jesli chcesz sie na temat tych studiów dowiedziec wiecej wpisz w wyszukiwarke WSHE łódz i tam wszystko znajdziesz. A swoja droga to nie uniwersytet tylko Wyższa Szkoła Humanistyczno- Ekonomiczna. Wiem ze filia jest w londynie ale maja otworzyc wiecej w całej anglii i sa utworzone tam tylko studia licencjackie na kierunach pedagogika, ekonomia i filologia angielska.
pozdrawiam
Ania

27-08-2007, 22:09
Riffraff

Bylem na stronie i nie udalo mi sie znalezc zadnych konkretnych informacji o 'filii' WSHE w Londynie. Ich oferta sprowadza sie jedynie do tematu e-university (lub jak kto woli open university) czyli nauki przez internet.

Jedyna konkretna filia jaka maja to:
http://www.britschool.lodz.pl/index.php?id=2

...tyle tylko ze to szkola dla dzieci:]

Krotko mowiac lipa, jesli ktos liczyl na to, ze beda w Londynie prowadzone jakies wyklady to sie rozczaruje.

28-08-2007, 19:01
Lesiu

Witam! Znalazłam troszke informacji o studiach na stronie http://studia.korba.pl/br...2,384,art.html. kiedys znalazłam w necie koszty jakie sa i to bylo ok 150f na miesiac. Trzeba sie liczyc z tym ze to uczelnia niepaństwowa i troche kasy zgarnie, a na tej uczelni płaci sie czesne takze przez okres wakacyjny.
Pozdrawiam
Ania



28-08-2007, 21:40
Riffraff

Zajęcia odbywać się będą przez internet, w ramach Polskiego Uniwersytetu Wirtualnego.



Samych zajęć w londyńskim oddziale WSHE nie będzie. Żeby szkoła mogła to zrobić, musiałaby mieć zezwolenia z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a także z Ministerstwa Spraw Zagranicznych.



Szczerze powiedziawszy, jesli oplaty maja faktycznie wynosic 150 funtow na miesiac to nie ma najmniejszego sensu zawracac sobie glowy. Za okolo 1500 funtow mozna zrobic trzyletni tytul Bachelor of Arts/Science (taki angielski magisterek) w College'u albo na UEA...

29-08-2007, 14:28
aleksander

Bachelor of Arts/Science to jest taki angielski licencjacik;]

29-08-2007, 19:17
Riffraff

A nieprawda:P Nie da sie tego porownac zeby poziomem bylo identycznie z poziomem polskim, jednak BoA czy BoS to duzo wiecej niz licencjat i zdecydowanie blizej mu do magistra niz do licencjata.
Kolejnym stopniem jest Master of Arts/Science, ktory jest troche powyzej magisterka.

30-08-2007, 06:23
aleksander

będę polemizował;] - poziomem nigdy identycznie nie będzie, ale jednak bachelor, to odpowiednik naszego licencjata, a Master magistra.

30-08-2007, 09:46
Riffraff

Ja tez bede polemizowal, glownie dlatego ze jesli nostryfikujesz polskiego licencjata (z np. filologii) w Anglii to nie dostaniesz tytulu Bachelor of Arts (dlatego ze licencjat jest caly poziom nizej). Fakt, Mastera takze nie dostaniesz bo to z kolei jest juz za wysoko. BoA/S to cos pomiedzy licencjatem (wyzej) i magisterm (nizej).
Teoretycznie blizej magistra, z racji ze majac BoA/S czesto wystarczy tylko rok nauki full time, aby zostac MoA/S. W Polsce majac licencjata musisz spedzic dwa lata na uczelni aby zostac magistrem.
Krotko mowiac - majac BoA/S jestes o caly rok blizej MoA/S, niz osobnik z Polski majacy licencjata i celujacy w magisterka.

30-08-2007, 12:26
aleksander

hmm, powiedziałbym, że to nie tak;] oczywiście, ze na wyspach na większości kierunków Bachelor degree robi się w ciągu 4 lat, a Master w ciągu jednego roku, jednak mimo tego Bachelor jest odpowiednikiem naszego licencjatu, a Master magistra.

30-08-2007, 14:08
Riffraff

hmm, powiedzialbym, ze to nie tak;]



wypadaloby poprzec jakimis konkretnymi argumentami...

oczywiscie, ze na wyspach na wiekszosci kierunków Bachelor degree robi sie w ciagu 4 lat



nieprawda. rzadko ktory BA lub BS trwa dluzej niz 3 lata. spora czesc da sie takze zrobic w przeciagu dwoch lat.

jednak mimo tego Bachelor jest odpowiednikiem naszego licencjatu, a Master magistra.



to zrob polski licencjat i nostryfikuj go w Anglii - za Chiny nie dostaniesz BA (czy BS zaleznie od specjalizacji). Nie dostaniesz dlatego, ze polski licencjat jest o jeden level nizej niz BA / BS. Uwierz mi, pracuje w srodowisku akademickim od kilku lat (i tutaj nie chodzi o sprzatanie ani administracje:P) i spotkalem sie z kilkoma przypadkami ludzi po licencjatach ubiegajacych sie o nostryfikacje polskich dyplomow jako BA / BS. Zadnemu sie nie udalo.

30-08-2007, 18:17
aleksander

Fakty mają się następująco:
polski licencjat jest odpowiednikiem tutejszego Bachelor's Degree.
Jednym z efektów tzw "Procesu Bolońskiego" jest wprowadzenie 3 stopniowych studiów wyższych. Każdy stopień określony jest poprzez uzyskane kwalifikacje i ilość zdobytych punktów ECTS. Dlatego niezależnie czy studia te nazywają się licencjackie, czy Bachelor, są one właśnie studiami pierwszego stopnia.

"The basic framework adopted is of three cycles of higher education qualification. As outlined in the Bergen Declaration[1] of 2005, the cycles are defined in terms of qualifications and ECTS credits:

* 1st cycle: typically 180−240 ECTS credits, usually awarding a Bachelor's degree.
* 2nd cycle: typically 90−120 ECTS credits (a minimum of 60 on 2nd-cycle level). Usually awarding a Master's degree.
* 3rd cycle: Doctoral degree. No ECTS range given.

In most cases, these will take 3, 2, and 3 years respectively to complete. The actual naming of the degrees may vary from country to country."
Za: http://en.wikipedia.org/wiki/Bologna_process

Tak więc jeżeli ktoś skończył w Polsce studia licencjackie, na których uzyskał minimum 180 punktów ECTS (a z mojego doświadczenia wynika że tyle właśnie punktów uzyskuje się po ukończeniu 3-letnich studiów), to ma skończone studia pierwszego stopnia, a takie na wyspach nazywają się Bachelor's Degree.
System studiów 3 stopniowych wprowadzony jest właśnie po to żeby uciąć spekulacje, który poziom jest wyżej, który niżej i czemu do czego jest bliżej;]
Tak więc ukończone studia licencjackie są odpowiednikiem brytyjskiego Bachelor's Degree.

30-08-2007, 19:38
Riffraff

a z mojego doświadczenia wynika że tyle właśnie punktów uzyskuje się po ukończeniu 3-letnich studiów



To masz zle doswiadczenie - 'goly' licencjat daje cos okolo 150 punktow ECTS. Aby zdobyc minimalne 180 (wypadaloby nadmienic ze nie zawsze dostanie sie BA z minimum ECTS) musisz podjac podczas kilka fakultetow razem z licencjatem - najczesciej sa to dwa fakultety na semestr, aby czuc sie bezpiecznie.

Wejdz na stronie wiekszych polskich uczelni i popatrz w prospekcie jak sa przyznawane punkty ECTS - teoretycznie wszystko powinno byc wyszczegolnione.
A jesli chcesz sie przekonac na wlasnej skorze czy za nostryfikowanego licencjata dostaniesz BA / BS to przejdz sie do CCN, albo na UEA i porozmawiaj z doradcami. Moge Ci od razu zdradzic, ze odpowiedz bedzie negatywna. Powtorze jeszcze raz:'Zwykly' licencjat (bez fakultetow) jest wart mniej niz 'zwykly' Bachelor of Arts / Science To powinno wystarczyc jako konkluzja calej dyskusji.

A, nawiasem mowiac nie podawalbym wikipedii jako zrodla - jest tam mnostwo bykow, w koncu jest edytowana przez internautow i nie sadze zeby jakis angielski malolat mial wieksze pojecie na temat porownywania kwalifikacji z roznych krajow.[/quote]

30-08-2007, 20:18
aleksander

Niestety, ale masz złe wiadomości, bo mój jak to piszesz "goły" licencjat z geologii na US, ma 180 ptk ECTS, co wynika z 6 semestrów po 30 pkt ECTS. Jak już wcześniej pisałem jest to odpowiednik miejscowego Bachelor's Degree, co zostało potwierdzone przez University of Birmingham. Poza tym regulamin studiów na US stanowi, że za każdy zaliczony rok studiów otrzymuje się 60 pkt ECTS i odnosi się to do wszystkich kierunków.

"Warunkiem zaliczenia semestru jest uzyskanie zaliczeń wszystkich przedmiotów i praktyk, przewidzianych planem studiów tak, by łącznie w ciągu całego roku akademickiego liczba punktów kredytowych wynosiła nie mniej niż 60."
Za: http://www.us.edu.pl/uniw...ZEPISY_OG%D3LNE

Jest to zgodne z wytycznymi zamieszczonymi na stronie Uniwersytetu Warszawskiego w dokumencie:

"EUROPEJSKI SYSTEM TRANSFERU I AKUMULACJI PUNKTÓW I SUPLEMENT DO DYPLOMU
PRZEWODNIK"

"Za podstawę ECTS przyjęto zasadę, że nakład pracy studenta studiów w pełnym wymiarze (tj.
studiów dziennych) w ciągu jednego roku akademickiego odpowiada 60 punktom. Nakład pracy
studenta studiów dziennych w Europie wynosi przeważnie około 1500-1800 godzin rocznie i w
tych przypadkach jeden punkt oznacza około 25-30 godzin pracy."
Za: http://www.procesbolonski...resci/pects.pdf
Tak więc "regularne" 3 letnie studia licencjackie prowadzą do zgromadzenia minimum 180 pkt ECTS, co oznacza, że licencjat jest odpowiednikiem miejscowego Bachelor's Degree.
Mam nadzieję, że to kończy dyskusję;]

30-08-2007, 22:23
Riffraff

dobrze, w takim razie skopiuj sobie wszystkie linki do notesika, idz i zazadaj nostryfikacji licencjata do poziomu BA / BS - w najlepszym przypadku zostaniesz wysmiany.

wysililem sie odrobine uzywajac google i prosze:

Program trzech lat studiów to przedmioty o łącznej wartości 180 ECTS, w tym:
• Przedmioty obligatoryjne - 133 ECTS
• przedmioty nie związane z kierunkiem studiów (nowa uchwała UW) - 9 ECTS
• „wolne fakultety” (przedmioty nie związane obowiązkowo ze specjalnościa): 3 ECTS
rocznie, tzn. jeden 30-godzinny fakultet rocznie (razem 9 ECTS)



Prosze - w tym przypadku z przedmiotow obligatoryjnych uzyskujesz tylko 133 punkty (+ kilka za egzamin, co daje w sumie okolo 150) Krotko mowiac - olewajac fakultety i 'przedmioty nie zwiazane z kierunkiem studiow' jestes ponizej BA

MISH na UW:

Łączna liczba ECTS na studiach licencjackich - 135



Jedziemy dalej - robiac wiekszosc licencjatow na Uniwersytecie Lodzkim musisz skonczyc dwa seminaria (nieobowiazkowe) aby wyrobic minimum ECTS. W sumie 8 punktow. Ciekawym przypadkiem jest mikrobiologia, gdzie podczas calego podstawowego licencjata wyrabia sie 125 punktow.

Nastepnie jest UAM - znow dwa nieobowiazkowe seminaria do minimum. W sumie 22 punkty.

UJot - nieobowiazkowe seminaria + wyklady ogolnouniwersyteckie. 13 punktow do minimum.

30-08-2007, 22:37
Riffraff

"Za podstawę ECTS przyjęto zasadę, że nakład pracy studenta studiów w pełnym wymiarze (tj.
studiów dziennych) w ciągu jednego roku akademickiego odpowiada 60 punktom. Nakład pracy
studenta studiów dziennych w Europie wynosi przeważnie około 1500-1800 godzin rocznie i w
tych przypadkach jeden punkt oznacza około 25-30 godzin pracy."



Tak więc "regularne" 3 letnie studia licencjackie prowadzą do zgromadzenia minimum 180 pkt ECTS, co oznacza, że licencjat jest odpowiednikiem miejscowego Bachelor's Degree.



Przeczytaj dokladnie pierwszy cytat tego co napisales i wyjasnij mi gdzie tam jest napisane ze 'regularne studia prowadza do zdobycia 180 pkt ETCS', bo mam wrazenie ze interpretujesz tekst tak, aby pasowal do tego co twierdzisz. Sam tekst jest z lekka dziwny, bo jakim cudem uczac sie do BA w Anglii po 3 godziny w tygodniu wyrabia sie w ciagu 3 lat 1500 - 1800 godzin?

Wez swojego licencjata, idz go nostryfikowac do poziomu BA, wroc i napisz co Ci odpowiedzieli. Albo lepiej - idz do brytyjskiego pracodawcy i zazadaj placy identycznej z ta jaka dostaja ludzie z brytyjskim BA, bo masz licencjat I nie kwestionuj prosze mojej wiedzy z zakresu tego, czym sie na codzien zajumje:)

Gdyby poziomy przedstawic obrazowo rozkladaloby sie to mniej-wiecej tak:
licencjat (lv. 3/4) ----> BA(S) (lv. 4) ----> Magister (lv.4/5, blizej 5) ----> MD (lv. 5)

31-08-2007, 06:13
aleksander

Prościej niż napisałem, wytłumaczyć się juz tego nie da: zaliczając tylko i wyłącznie obowiązkowe przedmioty, uzyskałem tytuł licencjata ze 180 pkt ECTS. Według tutejszej nomenklatury ( a także praktyki - University of Birmingham bez zastrzeżeń uznał posiadanie przeze mnie BSc) jest to Bachelor's Degree i nic tu nie zmieniają Twoje osobiste niepowodzenia z nostryfikacją, której się tak uczepiłeś. Poza tym proponuję kurs czytania ze zrozumieniem, bo z pierwszego załączonego przeze mnie cytatu wynika dokładnie to co napisałem.

31-08-2007, 09:25
Riffraff

To widocznie trafiles na jakiegos wyjatkowego licencjata, bo jak mozna wyczytac w prospektach najwiekszych uczelni w Polsce wiekszosc licencjatow na obowiazkowym NIE DAJE 180 pkt. To ze Tobie jakims cudem sie udalo nie oznacza ze tak jest w kazdym przypadku. Rownie dobrze moglbym znalezc iPoda na ulicy i pozniej sie wyklocac ze kazdy takiego tez znajdzie, bo mi sie udalo.

Ja nic nie musialem nostryfikowac bo mam brytyjski MD(A). Za to czesc mojej pracy polega na wstepnym sprawdzaniu, czy dany licencjat kwalifikuje sie do nostryfikacji jako BA / BS bo jestem (miedzy innymi) asesorem i tlumaczem przysieglym. Widzialem kilkanascie przypadkow i zaden z nich nie kwalifikowal sie do pelnej nostryfikacji - jedyne co dalo sie zrobic to przetlumaczyc i potwierdzic ze licencjacik byl na poziomie 3/4. Krotko mowiac - przecietny licencjat to za malo zeby mowic o sobie ze jest sie BA / BS.
Naturalnie jest to praktykowane, ale tylko przez takich np. Polakow, ktorzy nie potrafia pogodzic sie z tym, ze zmarnowali w Polsce 3 lata na nauke w pelnym wymiarze godzin, podczas gdy mogli zrobic cos lepszego w 2 lata (part time - 3 h tydzien) w UK.

Teraz opowiedz mi o swoich doswiadczeniach w brytyjskim srodowisku akademickim. Jak sie spodziewam opieraja sie one glownie na tym jakie bzdury wyczytales w internecie, powypisywane przez Tobie podobnych 'specjalistow w dziedzinie'? Proponowalbym kurs czytania ze zrozumieniem raczej Tobie, bo to co napisales we wczesniejszym akapicie to teoria nie majaca zbyt wiele wspolnego z praktyka.
Nabadz najpierw troche doswadczenia i dowiedz sie jak sie przelicza punkty w UK. Gdyby taka wage przykladac do teorii to teoretycznie to jestem specjalista w dziedzinie magii, gdyz przeczytalem wszystkie czesci Harry'ego Potter'a.

I raczej zakonczmy ta dyskusje, bo jak wiadomo domorosli eksperci zawsze wiedza lepiej

31-08-2007, 14:21
aleksander

Kolejny raz muszę zaproponować kurs czytania ze zrozumieniem, bo poza teoretycznym udowodnieniem, że licencjat zdobyty na jednym z największych uniwersytetów w Polsce jest równoważny z brytyjskim Bachelor’s Degree, napisałem jasno, że taki licencjat jest w praktyce uznawany jako BSc przez jeden z bardziej renomowanych brytyjskich uniwersytetów.
Sądząc po Twojej mentalności, to Tobie udało się „jakimś cudem” i teraz próbujesz zagmatwać sprawę osiągnięć akademickich, tak aby skutecznie odstraszyć tych Polaków, którzy chcieliby zajmować się tu czymś bardziej wyszukanym niż sprzątanie, albo praca w fabryce.
Po tym co piszesz, to aż strach pomyśleć, że ktoś taki może mieć cokolwiek wspólnego ze środowiskiem akademickim. Ktoś kto uważa, że uzyska szerszą wiedzę w 2 lata nauki part time 3 h / tygodniowo, niż podczas 3 letnich studiów dziennych z kilkudziesięcioma godzinami zajęć tygodniowo, powinien zająć się czymś mało odpowiedzialnym, a na pewno nie oceniać kwalifikacje innych.
Faktycznie, masz rację, trzeba uważać na to jakie bzdury wypisują w internecie podobni Tobie niby „specjaliści”. Poza tym nie wiem w jakiej dziedzinie jesteś specjalistą (a po tym co prezentujesz, to wątpię, że w jakiejkolwiek), ale od spraw akademickich powinieneś się trzymać z daleka.

31-08-2007, 16:55
Riffraff

Dalej te same brednie - typowy domorosly specjalista od siedmiu bolesci...zapoznaj sie z zadadami przyznawania BA w Anglii a potem dyskutuj.

tak aby skutecznie odstraszyć tych Polaków, którzy chcieliby zajmować się tu czymś bardziej wyszukanym niż sprzątanie, albo praca w fabryce.



Chyba cos Ci sie z lekka popierdzielilo. Nikogo nie odstraszam, bo kazdy dyplom polski mozna nostryfikowac. Ostrzegam tylko tych, ktorzy czerpia swoje informacje z wikipedii, ze jesli licza na natychmiastowe dostanie BA to sie rozczaruja. Dyplom zostanie nostryfikowany, ale nie bedzie rownowazny z BA.
Ciekaw jestem cwaniaku tylko ile pieniazkow zarabiasz - dam sobie reke uciac ze MNIEJ niz osoba majaca brytyjski BA(S).

Ktoś kto uważa, że uzyska szerszą wiedzę w 2 lata nauki part time 3 h / tygodniowo, niż podczas 3 letnich studiów dziennych z kilkudziesięcioma godzinami zajęć tygodniowo, powinien zająć się czymś mało odpowiedzialnym, a na pewno nie oceniać kwalifikacje innych.



Czlowieczku...skonczylem licencjat w Polsce i skonczylem MD w Anglii - mialem okazje porownac i z czystym sumieniem moge przyznac, ze studia polskie to w wiekszosci stek nieprzydatnych bzdetow. Jesli Twoja ambicja jest siedzenie na dupie na uczelni, kombinowanie jak zalatwic lewe zwolnienia lekarskie i uczenie sie nieprzydatnych rzeczy to zostan sobie z tym swoim licencjacikiem. Studia angielskie to solidna dawka wiedzy, ktora nie jest tak jak w Polsce okraszona nieprzydatnymi zajeciami, byle tylko wyrobic minumum godzinowe na semestr. Smiech ogarnia patrzac na poziom takich studiow jak np. filologia - znam niejednego magisterka, ktory ladnie opowie o tworczosci Szekspira i wyrecytuje kilka zdan w staroangielskim a gdy spotka sie twarza w twarz z native speakerem to zaczyna dukac z mongolskim akcentem tak ze nie da sie go zrozumiec.

Poza tym nie wiem w jakiej dziedzinie jesteś specjalistą (a po tym co prezentujesz, to wątpię, że w jakiejkolwiek), ale od spraw akademickich powinieneś się trzymać z daleka.



Widac ze musze byc skoro zarabiam szesciokrotna stawke minimalna na godzine. A Ty czym sie zajmujesz ze swoim 'nostryfikowanym przez university of birmingham licencjacikiem'? Domyslam sie ze magazynier za £6 / h? Czy moze osiagnales juz wyzyny swoich ambicji i jestes popychadlem w biurze za CALE £8 / h?

04-09-2007, 21:14
kamala

zenujace...alez mozna czlowiekowi naublizac...

Słownik Wordmax Polsko - Angielski Angielsko - Polski 1.01
Filmy DVD odsprzedam Audio English (text polski) Lektor PL
Sprzedam DVD player Manta Lord divX Xvid polskie napisy
  • piaseczno i okolice 255
  • 1 batalion chemiczny
  • opel akcesoria
  • rozklad jazdy krynica morska
  • jaki zbiornik buforowy co
  • another cinderella story 2008
  • alternator wymiana
  • komisy samochodowe w szwajcarii
  • hiszpania jako panstwo
  • Spis tematów z grup dyskusyjnych ## Strona Główna